niedziela, 9 sierpnia 2015

Rozdział #10 ♥






Właśnie w tej chwili straciłam przytomność... 



*Perspektywa Agaty* 


Właśnie wracałam ze sklepu.
Krzyknęłam do Magdy, że już wróciłam i jeżeli chce coś zjeść ma zejść na dół. 
Niestety odpowiedziała mi cisza. 
Hymm.. 
A no tak koleżanki miały do niej wpaść. 
Gdy przechodziłam koło schodów zauważyłam, że leży tam sweter Magdy. 
Podeszłam, więc o parę schodków.
-Jezu Magda!- Krzyknęłam przestraszona. 
Na korytarzu leżała Magda. Obok niej jej telefon. 
Podniosłam telefon, aby zadzwonić po pogotowie. 
Wybrałam numer. Jezu biedna. Była cała w krwi. Ale? Yhh.. popłakałam się. 
Po nie całych 10 minutach przyjechało pogotowie. 


-Musimy natychmiast zawieść ją do szpitala.- powiedział poważnie lekarz. 
-No, no dobrze-rze. A-ale co co jej jest ? - jąkałam się jak mały dzieciak. 
-Nie czas na wytłumaczenia! - powiedział z wysokim tonem, położył ją na noszach i wsadził do karetki. 
Załamana próbowałam zadzwonić do Maćka ale nie odbierał. Jednak w końcu... 



Powiedziałam tylko dwa słowa... 
Bo tylko to mogłam z siebie wykrztusić : Przyjeżdżaj szybko.. 


Gdy Maciek dotarł powiedziałam mu jak tylko mogłam o całej sytuacji. 
Uspokoił mnie i pojechaliśmy do szpitala. 


-Ma-ma-magda Dą-dąbrowska. - wykrztusiłam przy recepcji. 
-Chodzi pani...
-Gdzie leży Magda Dąbrowska!? - krzyknęłam . 
-W sali nr 11, 3 piętro. 

Złapałam Maćka za rękę i biegłam po schodach na 3 piętro. 
No tak. Przecież obok była winda geniuszu. 
W dupie z tym ja chcę zobaczyć Magde! 






*Perspektywa Łukasza* 
Ubierałem się właśnie na imprezę do Maksa. 
Ciekawe czy będzie Magda ? 
Zadzwonię do niej. 
Skąd mam jej numer... 
Ta grzebałem jej w torbie. Wiem nie powinienem.. 


Wybrałem numer.
1 sygnał....
2 sygnał....
3 sygnał....
4 sygnał....

Przecież ona wszędzie nosi ze sobą telefon?! 
Jezu jak jej się coś stało. 
Jednak pojadę do jej domu ;/ 
Muszę sprawdzić co się dzieje.! 



*Pół godziny później*

Dotarłem na osiedle, na którym mieszka Magda. 
Idąc spostrzegłem dom z otwartymi drzwiami. 
Boże a jak coś się poważnego stało?! Kurwa. Nie wybaczył bym tego sobie! ;-; 
Pobiegłem tam szybko. 
Napisane było na drzwiach Agata i Maciej Dąbrowscy. 
Hym.. No to jest jej dom. 
Kurwa. Wchodzę. 
Światła były wszędzie zapalone. 
Szedłem po schodach bo zauważyłem coś błyszczącego. 
Przecież to IPhone Magdy. 
Koło telefonu była krew. 


- Co wy tak tu światła palicie?! Komarów najdzie! - Z tych wszystkich tragicznych myśli wyrwał mnie głos tego jej wspaniałego brata.


-Agata?! Magdaa?! Wy gdzie?! - wołał kierując się na góre. 


O w dupe...


-No kogo moje oczy widzą? - powiedział ukazując swoje krzywe zęby. 
-Ta... Nie wiesz gdzie jest może Ma...

Naszą krótką (na szczęście) rozmowę przerwał dźwięk telefonu tego pacana.


- Jak to Magda jest w szpitalu?! Jezu co jej jest. 

W tej chwili mój świat się załamał.. 






*Perspektywa Jasia* 

Myślałem, że się załamie... 
Magda jest moją siostrą.. ja ja nie mogę jej stracić. 
To wina tego typiarza!
Ciekawe co robił u nas w domu?! 
Mam ochotę mu jebnąć w ryj...
Ale..
Nie mogę, ja po prostu w tej chwili straciłem poczucie sił i humoru. 

-Kurwa to przeze mnie. - krzyknąłem waląc się po twarzy. 
-Mogłem już dać sobie spokój z tym waszym związkiem. Jak ona chciała popełnić samobójstwo? 
Łukasz walił o ścianę głową. Nie dziwie się mu..
Z tego wszystkiego wyrwał mnie dźwięk telefonu. Dzwoniła Abra (Wiktoria) - siostra Asi. 
Cała zapłakana, ponieważ dopiero po tym wszystkim się ocknęła. 
-To moja wina, gdybym z nią nie gadała. - mówiła przez płacz. 
-Abra spokojnie. Nie płacz, o-ona z tego wyjdzie zobaczysz! 
Rozłączyła się. 
-Kurwa. - powiedział Łukasz i walnął z całej siły w ścianę rękoma. 
- To nie Twoja wina tak?! Nikt tu nie jest winny. Magda się tylko potknęła i spadła z paru schodków! 
-A jeśli jej się coś kurwa poważnego stanie?! Myśl trochę cwelu. 
-Nie wiem jak ty ale ja jadę do Magdy! - krzyknął Łukasz. 
Pomyślałem o tym, że nie trzeba być kurwa takim samolubnym. 
- Czekaj Łukasz.. sorry za to wszystko.. Od dziś trzymamy się razem.! 
- Niech Ci będzie - podał mi rękę na zgodę i pobiegł do samochodu.... 





-----------------------------------------------



No to jest 10 rozdział <3 ! 
Pasuje Wam taka długość czy mam robić dłuższe? ;)) 
Jak widzicie Magda jest w szpitalu. 
Cieszycie się, że Jaś i Łukasz to wkońcu koledzy? 8)) 



A no i jeszcze informacja ! 

Rozdziały będą pojawiać się co 2-3 dni! :* 
Kocham buziaki ;** 


-----------------------------------------

Jak zawsze : Szoczjal Medja xDDD 

Skejp - kalaxdddd 
Snap: Kalina.Kmwtw 
Ig - xstefegx 

Miłej Niedzieli! :33 

---------------------

~Kalineł♥ 


6 komentarzy:

  1. Ejj dlaczego maciek? A nie powinno być Jasiek? XD nie no spoczi rozdział ale pisz dłuższe!!!

    OdpowiedzUsuń
  2. Maciej Dąbrowski? Ten miły juduper? XDDDDDDD Supi rozdział, nie mogę się docz doczekać następnego, a szczególnie osiemnastki 8))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Maciej to Rembol ale iż gdyż Agata ma na nazwisko Dąbrowska a Maciej to jej mąż więc wiesz jak by był on Maciej Rembolewski (czy jak on tam ma heh) a ona Agata Dąbrowska to by się nie kleiło xDDD
      Czekaj czekaj hehehehehe xDDD

      Usuń