wtorek, 11 sierpnia 2015

Rozdział #11♥

No Hej Hej.;* 
Na wstępie.. Chciałam podziękować za 
prawie 1100 wyświetleń♥♥
Kcc.;**
Ten rozdział musi być zajebisty niczym rozdział Ludian - No więc xdd
Zapraszam do komentowania hihi. Nawet z anonimka ;DD 
Miłego czytania.;*



-Kurwa. - powiedział Łukasz i walnął z całej siły w ścianę rękoma. - To nie Twoja wina tak?! Nikt tu nie jest winny. Magda się tylko potknęła i spadła z paru schodków! -A jeśli jej się coś kurwa poważnego stanie?! Myśl trochę cwelu. -Nie wiem jak ty ale ja jadę do Magdy! - krzyknął Łukasz. Pomyślałem o tym, że nie trzeba być kurwa takim samolubnym. - Czekaj Łukasz.. sorry za to wszystko.. Od dziś trzymamy się razem.! - Niech Ci będzie - podał mi rękę na zgodę i pobiegł do samochodu.... 




*Pół Godziny Później*




*Perspektywa Łukasza.*

Podbiegłem z Jankiem do recepcji.
Wykrzyknęliśmy tylko chórem:
''MAGDA''
Pani od recepcji pewnie się zorientowała, że jakiś poważny wypadek, więc odrazu gdy tylko powiedzieliśmy 'Magda' wiedziała o kogo chodzi.
Pobiegliśmy po schodach .
W uj że obok była winda. . .
'Sala 11, sala 11.' - szukałem po drzwiach '11' .
Ciągle zachodziłem w głowe "Jak jej się mogło to stać? Jeszcze tydzień przed osiemnastką? Kurwa czemu to akurat ona nie ja?!" 
Janek szturchnął mnie nagle za ramie.
- Jezu gdzie ty poszedłeś. Tam jest kurwa 11 . - pokazał palcem na co odrazu tam pobiegłem.
Wbiegłem do sali.
Zobaczyłem Magde, leżała z owiniętą opaską głową, przy niej stała jakaś blondynka taka koło czterdziestki i płakała.
Przytulał ją jakiś facet. Też koło czterdziestki.
-K-kim je-jesteś-ś? - ocknąłem się słysząc zapłakany głos kobiety.
Stałem nad łóżkiem Magdy i nie mogłem wyrzucić z siebie ani jednego słowa.
Złapałem za ręke Magde i usiadłem na krzesełku.
-Magda.. nie opuszczaj mnie.-przytuliłem się do dziewczyny mówiąc jej do ucha.
-BUDZI SIE! - krzyknął Janek.
-Ja-jak to?!- powiedziała kobieta o blond włosach.
-No patrzcie! Oczy otwiera.!-krzyknął.
-Jezu.! Cud! Siostro siostro! - wołała kobieta.
Myślałem, że już będzie tak jak kiedyś.. jednak się myliłem...
Po paru minutach przyszedł lekarz.
Powiedział, że mamy przygotować się na najgorsze.
Mózg Magdy jest niedotleniony.
Czyli.. Magda straci pamięć..
Może się okazać, że straci ją na zawsze.
Miałem ochote się zabić..
Popatrzałem się na Magde.
-Nieważne co będzie, będe przy Tobie - wyszeptałem jej do ucha, a potem musnąłem ją po ustach.
-Ł-Łuka-asz.?...












------------------------

No więc mamy rozdział hehe.
Znowu krótki ale pisze na telefonie.:(( 
Przyszły zapowiada się długi.<3 
Przepraszam za ten oczojebny kolor czcionki xD 
Dla tych którzy chcieli osiemnastke.. 
Będzie ona później gdyż jak widzicie Magda będzie odzyskiwała pamięć.;3
Kc. Was dpy heh. 
Komentoffać.!!

--------------

Szoczjal Medja B)

Ask - VikiVikusia
Skejp - kalaxdddd
Snap: Kalina.Kmwtw
Ig: xstefegx 



--------------

~Kalineł♥




niedziela, 9 sierpnia 2015

Rozdział #10 ♥






Właśnie w tej chwili straciłam przytomność... 



*Perspektywa Agaty* 


Właśnie wracałam ze sklepu.
Krzyknęłam do Magdy, że już wróciłam i jeżeli chce coś zjeść ma zejść na dół. 
Niestety odpowiedziała mi cisza. 
Hymm.. 
A no tak koleżanki miały do niej wpaść. 
Gdy przechodziłam koło schodów zauważyłam, że leży tam sweter Magdy. 
Podeszłam, więc o parę schodków.
-Jezu Magda!- Krzyknęłam przestraszona. 
Na korytarzu leżała Magda. Obok niej jej telefon. 
Podniosłam telefon, aby zadzwonić po pogotowie. 
Wybrałam numer. Jezu biedna. Była cała w krwi. Ale? Yhh.. popłakałam się. 
Po nie całych 10 minutach przyjechało pogotowie. 


-Musimy natychmiast zawieść ją do szpitala.- powiedział poważnie lekarz. 
-No, no dobrze-rze. A-ale co co jej jest ? - jąkałam się jak mały dzieciak. 
-Nie czas na wytłumaczenia! - powiedział z wysokim tonem, położył ją na noszach i wsadził do karetki. 
Załamana próbowałam zadzwonić do Maćka ale nie odbierał. Jednak w końcu... 



Powiedziałam tylko dwa słowa... 
Bo tylko to mogłam z siebie wykrztusić : Przyjeżdżaj szybko.. 


Gdy Maciek dotarł powiedziałam mu jak tylko mogłam o całej sytuacji. 
Uspokoił mnie i pojechaliśmy do szpitala. 


-Ma-ma-magda Dą-dąbrowska. - wykrztusiłam przy recepcji. 
-Chodzi pani...
-Gdzie leży Magda Dąbrowska!? - krzyknęłam . 
-W sali nr 11, 3 piętro. 

Złapałam Maćka za rękę i biegłam po schodach na 3 piętro. 
No tak. Przecież obok była winda geniuszu. 
W dupie z tym ja chcę zobaczyć Magde! 






*Perspektywa Łukasza* 
Ubierałem się właśnie na imprezę do Maksa. 
Ciekawe czy będzie Magda ? 
Zadzwonię do niej. 
Skąd mam jej numer... 
Ta grzebałem jej w torbie. Wiem nie powinienem.. 


Wybrałem numer.
1 sygnał....
2 sygnał....
3 sygnał....
4 sygnał....

Przecież ona wszędzie nosi ze sobą telefon?! 
Jezu jak jej się coś stało. 
Jednak pojadę do jej domu ;/ 
Muszę sprawdzić co się dzieje.! 



*Pół godziny później*

Dotarłem na osiedle, na którym mieszka Magda. 
Idąc spostrzegłem dom z otwartymi drzwiami. 
Boże a jak coś się poważnego stało?! Kurwa. Nie wybaczył bym tego sobie! ;-; 
Pobiegłem tam szybko. 
Napisane było na drzwiach Agata i Maciej Dąbrowscy. 
Hym.. No to jest jej dom. 
Kurwa. Wchodzę. 
Światła były wszędzie zapalone. 
Szedłem po schodach bo zauważyłem coś błyszczącego. 
Przecież to IPhone Magdy. 
Koło telefonu była krew. 


- Co wy tak tu światła palicie?! Komarów najdzie! - Z tych wszystkich tragicznych myśli wyrwał mnie głos tego jej wspaniałego brata.


-Agata?! Magdaa?! Wy gdzie?! - wołał kierując się na góre. 


O w dupe...


-No kogo moje oczy widzą? - powiedział ukazując swoje krzywe zęby. 
-Ta... Nie wiesz gdzie jest może Ma...

Naszą krótką (na szczęście) rozmowę przerwał dźwięk telefonu tego pacana.


- Jak to Magda jest w szpitalu?! Jezu co jej jest. 

W tej chwili mój świat się załamał.. 






*Perspektywa Jasia* 

Myślałem, że się załamie... 
Magda jest moją siostrą.. ja ja nie mogę jej stracić. 
To wina tego typiarza!
Ciekawe co robił u nas w domu?! 
Mam ochotę mu jebnąć w ryj...
Ale..
Nie mogę, ja po prostu w tej chwili straciłem poczucie sił i humoru. 

-Kurwa to przeze mnie. - krzyknąłem waląc się po twarzy. 
-Mogłem już dać sobie spokój z tym waszym związkiem. Jak ona chciała popełnić samobójstwo? 
Łukasz walił o ścianę głową. Nie dziwie się mu..
Z tego wszystkiego wyrwał mnie dźwięk telefonu. Dzwoniła Abra (Wiktoria) - siostra Asi. 
Cała zapłakana, ponieważ dopiero po tym wszystkim się ocknęła. 
-To moja wina, gdybym z nią nie gadała. - mówiła przez płacz. 
-Abra spokojnie. Nie płacz, o-ona z tego wyjdzie zobaczysz! 
Rozłączyła się. 
-Kurwa. - powiedział Łukasz i walnął z całej siły w ścianę rękoma. 
- To nie Twoja wina tak?! Nikt tu nie jest winny. Magda się tylko potknęła i spadła z paru schodków! 
-A jeśli jej się coś kurwa poważnego stanie?! Myśl trochę cwelu. 
-Nie wiem jak ty ale ja jadę do Magdy! - krzyknął Łukasz. 
Pomyślałem o tym, że nie trzeba być kurwa takim samolubnym. 
- Czekaj Łukasz.. sorry za to wszystko.. Od dziś trzymamy się razem.! 
- Niech Ci będzie - podał mi rękę na zgodę i pobiegł do samochodu.... 





-----------------------------------------------



No to jest 10 rozdział <3 ! 
Pasuje Wam taka długość czy mam robić dłuższe? ;)) 
Jak widzicie Magda jest w szpitalu. 
Cieszycie się, że Jaś i Łukasz to wkońcu koledzy? 8)) 



A no i jeszcze informacja ! 

Rozdziały będą pojawiać się co 2-3 dni! :* 
Kocham buziaki ;** 


-----------------------------------------

Jak zawsze : Szoczjal Medja xDDD 

Skejp - kalaxdddd 
Snap: Kalina.Kmwtw 
Ig - xstefegx 

Miłej Niedzieli! :33 

---------------------

~Kalineł♥ 


piątek, 7 sierpnia 2015

Rozdział #9 ❤




Cześć i czołem mordy moje ❤❤
Wracam po dość długiej przerwie ;))
Chciałabym zadedykować rozdział pewnej rudej firance i #Yo hehe ❤ Mianowicie Asi :))
Dziękuje Ci, że jesteś i mnie wspierasz <3 
Że dzięki Tobie pisze ten rozdział x33 
Kc.;** 
Pozdrawiam Ludian xD 







O 19 pare wróciłam do domu. W progu stał Jaś. -Hej siostro.-Hej bracie? - zachichotałam.-Hyhy co ciekawego na randce. - szepnął. -Jezuu po pierwsze nie żadnej randce a po drugie co cie to? - szepnęłam.-A to że cie kocham i chce dla ciebie dobrze .-Hahahah - wpadłam w pusty śmiech . - Co ty tata?! Hah.-Nie ale nie za fajnego chłopaka sobie wybrałaś.-Chłopaka? - okazało się, że wszystko słyszała Agata.




-Emmm.. Koleżanka, ma nowego chłopaka..
.. I razem z nim... - jąkałam się.
-Organizujemy naszą osiemnastkę.- wtrącił Jaś.
-No, no właśnie. 
-Yhymmm.. No to fajnie.- odpowiedziała Aga poczym poszła do salonu na ' swój ' serial.
-Ostatni raz Ci to wychodzi na sucho siora.-powiedział z takim wzrokiem jakby miał mnie zadźgać.
-Pfff..-parsknęłam.





*Perspektywa Janka*

Jezu jaka ta Magda jest tępa.
Aż się dziwie, że jesteśmy bliźniakami.
Jak ona takiego pedała w rurkach w ogóle lubi?
Pyff.. Tylko tacy ją lubią.


*Dźwięk Iphone* 

Jezu a ten co..


-Słucham Ja Ciebie.
-Czemu  Zerwałeś Z Roksaną?
- A Co Cie To? To Moje Prywatne Sprawy Więc Się Nie Czepiaj, Gimbusie.
-No Wiesz Co Janek. Nie Spodziewałem Się.
Tak Tylko Żartuje, Hehe. Wpadniesz Dziś Do Maksa Na Impreze?
-Może A Co?
-Będzie Asia 8)))
-Okej. No to o której?
-Wiedziałem, Że To Powiesz xD 21:30.;)
-No Spoko, Spoko.
-To Do Zoba.!
-No Elo Elo.



Nosz kurwa Jasiek myśl.
Mogłem się spytać czy będzie ten jak mu tam rurkowiec.
Nie chce mi się z nim gadać.
Z drugiej strony Jaś nie bądź mięczak.
No chyba mi nie wpierdoli xD 


Otworzyły się drzwi.
Przez nie weszła Magda.
No bo kto inny.

-Wybierasz się gdzieś.-usłyszałem.
-Bo co?.
-Koleżanki wpadają.
-Ehem. No to idę do kolegi .
-Zajebiście.- i ten sztuczny uśmiech Magdy.- Ma go po mnie xD 
Odwzajemniłem uśmiech, wziąłem telefon i wyszedłem.


----



-Agata! - zawołałam.
-Słucham.!
-Może do mnie wpaść pare dziewczyn.
-Np kto.?
-Chyba Klaudia, Ala, Asia idzie na impreze więc napisze do Wiktorii.
-Spoko, spoko.
-Dzięki Aga. 



-Wiktoria?
-Co?
-Wpadniesz dziś do mnie ? Będą dziewczyny i w ogóle.
-Oke.....




Właśnie w tej chwili straciłam przytomność...











---------------------------------------------------


Jeśli macie pytanka - Ask: VikiVikusia
Skejp: kalaxdddd
Snap: Kalina.Kmwtw
Ig: xstefegx



--------------------------------------

~Kalineł❤